Kategorie

  • Brak kategorii

friedhof cosel

wybrałam się dziś na
spacer i trafiłam w miejsce, którego nie planowałam
odwiedzać – w połowie drogi do Parku Zachodniego przypomniałam
sobie, że jest niedziela, a więc cmentarz żydowski na Lotniczej
powinien być dziś otwarty. był. przed bramą dwa samochody, ze
dwoje ludzi, za bramą niewiele więcej: może trzy osoby w wieku
emerytalnym, dwie panie koło czterdziestki, dwoje dzieci, wszyscy
luźno rozrzuceni przy paru nagrobkach. cmentarz, który
wygląda jak park.
zboczenie
historyczno-sztuczne nakazuje mi przybliżyć trochę podstawowych
faktów historycznych. cmentarz otwarto w 1902 w ówczesnej
wiosce Cosel [dziś Kozanów, osiedle Wro], postawiono tam
kaplicę cmentarną i dom pogrzebowy połączone krużgankiem, po I
wojnie powstał na środku obiektu pomnik poległych w tejże wojnie
Żydów, w latach 40-tych pochowano tam w zbiorowej mogile
ludzi poległych w obozach. w 1983 r. obiekt wpisano do rejestru
zabytków. cmentarz dalej pełni swoją funkcję, świadczy o
tym garstka nowszych grobów.
jak to teraz wygląda?
już napisałam – jak park, i to dość posępny. o ile przy
głównej alei groby stoją jeszcze w miarę prosto, to im
dalej, tym więcej chaosu. boczne sektory to praktycznie ruiny, z
części grobowców skuto to i owo, albo w ogóle
pozabierano jakieś większe fragmenty i pewnie można by je znaleźć
w jakichś ogródkach na skalniakach [takie rzeczy się
zdarzały, i to nie tylko z fragmentami nagrobków]. niektóre
groby w ogóle tak odkryte, że można sobie zajrzeć do
środka, chociaż pewnie poza kupą liści i śmieci niewiele by się
już tam ujrzało. kaplica wygląda oszałamiająco – z zewnątrz
wygląda na całkiem nieźle zachowaną, do środka wejść się nie
da sposobami legalnymi [wejście zabite], ale można przez okna, z
których jacyś z pewnością bardzo mili ludzie pozabierali
kolumienki [tzn. nie próbowałam tamtędy wchodzić, bo raczej
nie byłam przygotowana na ekstremalne zwiedzanie, a na dodatek
ewentualni świadkowie mogliby pomylić me badawcze kroki z aktem
wandalizmu, a pewnie trudno by było wytłumaczyć policji/straży
miejskiej, że nie chciałam nic ukraść, tylko pooglądać. ale kto
wie, może kiedyś]. na widok tej budowli przypomniałam sobie
legendę o golemie – w takim miejscu naprawdę można by w nią
uwierzyć. krużganek łączący kaplicę z domem pogrzebowym
aktualnie łączy kaplicę z krzakami, ale jest taki przecudowny,
kiedy przez jego arkady prześwieca słońce i w powietrzu fruwają
białe kłaki z topól.
cmentarz sprawia
wrażenie zaniedbanego, chociaż, jak wyczytałam, praktycznie co
roku odbywają się tam prace porządkowe. nie ma chyba jednak
żadnych prac konserwatorskich, ani w kwestii zabytków, ani
zieleni, a niestety samo uprzątnięcie gruzu i wycięcie krzaków
nie wystarcza. z drugiej strony mam wrażenie, że gdyby był to
modelowo wysprzątany i zadbany cmentarz, to nie robiłby żadnego
wrażenia na odwiedzających, a w każdym razie nie większe, niż
inne tego typu obiekty. ruiny mają w sobie jakiś urok, dowiedli
tego już projektanci angielskich parków krajobrazowych w
XVIII wieku, stawiając te ruiny od nowa, aby wolnomularze mieli
gdzie się przechadzać i rozmyślać o wolności jednostki i
samorozwoju, albowiem, jak powszechnie wiadomo, piękno natury
skłania człowieka do refleksji. piękno ruin skłania do
przygnębienia.

2c komentarze/y do friedhof cosel

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>