Kategorie

  • Brak kategorii

unseen academicals

kiedy w dniu wczorajszym około godziny 14 koleżanka z roku wyniosła mój indeks z gabinetu pewnej pani doktor, a ja ujrzałam w nim [tzn. w indeksie] nową ocenę – 5 – jasne stało się to, że tym samym zakończył się dla mnie ten rok akademicki. [inna historia, że ta ocena wywołała u mnie spory szok - kolokwium zaliczeniowe wyglądało tak, że pisałam je ze ściąg, podpowiadałam dwóm osobom siedzącym obok mnie i podpowiadały mi dwie inne osoby. wybaczcie, ale wszyscy wiedzą, że robienie zaliczeń w sesji jest bez sensu i na dodatek wbrew regulaminowi, więc naprawdę nikomu nie chce się już wkuć materiału, którego, tak naprawdę, prawie nie ma, bo zajęć z tego przedmiotu przez ten semestr było może 5, a notatek prawie nikt nie ma]
z jednej strony radość, że w końcu będę miała czas na czytanie czegoś, o czym będę mogła rozmawiać z normalnymi ludźmi [bez wywoływania przerażenia na ich twarzach kiedy opowiadam, że w książce napisali, że linia pionowa jest gorąca, a w renesansie występuje wielość]. będę mogła nadrobić nieobejrzane odcinki Doctor Who. chodzić na basen. może nawet rysować. albo gdzieś wyjechać.
z drugiej strony pewien żal, że nie poszło tak dobrze, jak bym tego chciała – że nie piszę idealnych prac, że trzymam się z góry ustalonych reguł, że jak praca ma być na 2 strony, to nie piszę jej na 6, a później ci, którzy piszą na 6, dostają pochwałę… że nie mam ochoty uczyć się wszystkiego, co mi mówią na zajęciach, bo nie wszystko mnie interesuje – a z drugiej strony to, co mnie interesuje, poszło mi najgorzej, bo dwa dni przed egzaminem tak mnie zjadły nerwy, że nie byłam w stanie już niczego się nauczyć. i jeszcze dodatkowa myśl, że jest tyle rzeczy, które powinnam znać – które muszę znać, jeżeli kiedyś chciałabym faktycznie pracować w tym zawodzie, a których muszę nauczyć się sama, bo po roku studiów gówno mnie nauczyli, a na następnych latach już nie będą mieli czasu do tego wracać.

wczoraj po zdobyciu ostatniego wpisu z dziewczynami z roku poszłam symbolicznie świętować koniec sesji – symbolicznie, bo jedna z koleżanek jeszcze jechała do innego miasta zdać ostatni egzamin na innym kierunku, więc nie było czasu na więcej. wieczorem pojechałam jeszcze świętować z Carneramiel zdaną sesję/jej urodziny [które były 2 tygodnie temu], planowałam wrócić koło 22, bo miałam dość kiepski humor [z powodów wymienionych powyżej plus kilka innych powodów], ale w końcu wróciłam koło 1, wytrzeźwiawszy w 5 minut, kiedy to odkryłam, że Carneramiel i jej przyjaciółka ledwo stoją na nogach, a że jedziemy w tę samą stronę, to będę musiała na nie uważać, bo po 10 minutach od wyjścia z knajpy już prawie się pogubiły [jedna stała w miejscu i narzekała, druga szła dalej, bo nie zauważyła, że tamta stoi].

ale i tak było miło.

5c komentarze/y do unseen academicals

  • potti

    miałaś zły humor, bo pozaliczałaś wszystko i masz wakacje?

    dzieeeewczyno! ;]

  • Ceri

    tak, to trzeba być mną, żeby tak reagować na wakacje ;)

  • zildjian.blog.pl

    Gratuluję zaliczenia roku ;) A co studujesz?

    Znalazłam cię w fanlisting’u House’a. Jak widzę, również lubisz Monty Python’a.

    Życzę spokojnych wakacji w towarzystwie House’a ;D

  • Carneramiel

    ej…to nie prawda, ze bylysmy az tak wstawione. przyznaje troche mieszaly mi sie nogi, ale wiedzialam gdzie ide;) musimy to powtorzyc, ale tym razem ja mam zamiar prowadzic w koncu ciebie;]

  • Zildjian

    Wiesz, czasami zdarzają się fenomeny, które prześcigają własne ideały. Udaje im się pokonać postawioną przez samych siebie poprzeczkę i albo tracą sens wszystkiego, ponieważ osiągnęli to co chcieli, albo idą dalej. Ja chyba takim fenomenem nie jestem ==”. Ale kto wie.

    E tam. Bardzo fajny kierunek ;D
    Ważne żeby w życiu robić to co się chce i kocha. Po cholerę żyć jak cień człowieka.

    Tak czy siak, gratuluję wyboru :)

Odpowiedz Ceri Anuluj

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>