Kategorie

  • Brak kategorii

preparacje

częstotliwość pisania mam zabójczą. nawet nie idzie o to, że mi się nie chce pisać, bo od dłuższego czasu nosiłam się z myślą, by obwieścić światu po raz kolejny jakieś głupoty, ale problem polega na tym, że nie mam żadnych głupot do obwieszczania. spójrzmy prawdzie w oczy – mam nudne życie, które ogranicza się do studiowania i siedzenia w domu, w którym najczęściej się uczę, albo śpiem, albo coś czytam, ale to z rzadka, bo głównie czytam rzeczy na zajęcia, a to się nie liczy jako czytanie, bo prawdziwe czytanie to to rekreacyjne, czyli aktualnie to tylko od 2 dni czytam „Dżumę w Breslau” wiadomo-kogo, a jak nie wiadomo, to człowieka-który-wykładał-pare-kroków-od-mojego-instytutu. enyłej. w zasadzie nie stało się nic takiego, co nagle zachciałabym światu obwieścić, ale ponieważ wszystko płynie, to i zbliża się kolejny miesiąc, który to w instytucie jest miesiącem cudownym, bo nagle wykładowcy wyjeżdżają w różne miejsca i okazuje się, że nie mam różnych zajęć. co ciekawsze, okazuje się też, że i ja wyjeżdżam z niektórymi wykładowcami, tj. ja i reszta mojego roku wyjeżdżamy – do Małopolski.

do Małopolskich wiosek.

dzień, w którym ujrzałam plan objazdu, był dniem zwykłym. jedyną ciekawą rzeczą w tym dniu był ów plan, który wybitnie objawiał nam, iż będziemy krążyć po miejscach zapomnianych przez cywylyzację i – o zgrozo – mamy o nich przygotować referaty. ponieważ jedyną nazwą, która cokolwiek mi mówiła, było miasteczko na Słowacji, w której to będziemy przez jeden dzień, wpisałam się na referowanie dwóch kościołów z tego miasteczka. po chwili dotarło do mnie, że podano również miejsca naszych noclegów – obczaiłam w internecie, na zdjęciach wyglądają znośnie, ale lata obsługi aparatów fotograficznych i fetyszopa nauczyły mnie, że na zdjęciach to może być wszystko. bardzo spodobała mi się adnotacja, że mamy wziąć śpiwory, bo nocujemy w domkach letniskowych. fajowo. nie miałam śpiwora. oczywiście już mam, bo kupiłam, i przeżywam z tego powodu nieustającą radość. doszłam jednak do wniosku, że nie bardzo mam jakieś bety, w których mogłabym spać na wyjeździe, więc od dłuższego czasu ganiam po sklepach za jakąś sensowną piżamą – niestety, ceny tych sensownych zaczynają się od 70 zł wzwyż, a te tańsze z reguły wyglądają jak psu z gardła wyjęte, mają za krótkie nogawki od spodni i wiszą na mnie jak pory na człowieku spod budki z piwem. chociaż, jak to rzekła jedna koleżanka: doktor X nie jedzie, to nie potrzeba fajnej piżamki.

podobno objazdy zabytkoznawcze mają w naszym instytucie długą i bogatą tradycję – tak głosi nasz dyrektor. ja mu wierzę na słowo, chociaż są też i tego pewne dowody, chociażby kilkanaście zdjęć, które odkryłam na naszej-klasie, a które powstawiali ludzie ze starszych lat. powiadam, każdy chciałby ujrzeć swojego wykładowcę w dresie i w kwietnym wianku na głowie. dyrektor jednak rzekł, że odkąd kierunek się samoczynnie zfeminizował, wyjazdy nie są już takie fajne. nie wyjaśnił, czemu, ale ja chyba wiem, o co mu chodziło. dziewczyny pewnie mimo wszystko wolą nocować w zamkniętym pomieszczeniu i mieć dostęp do wody innej, niż ta w pobliskiej rzece. wiadomo, że nocowanie pod gołym niebem w ruinach jakiegoś romańskiego kościoła może być fascynujące lub romantyczne [zależy od tego, który wykładowca akurat jest na wyjeździe, słowa innej koleżanki: jak jedzie doktor Y, to ja biorę bikini], ale znalezienie stonogi w staniku pewnie nie jest tym, czego chcielibyśmy od życia…

kwestia ostatnia – jednej z koleżanek w trakcie wyjazdu wypadną urodziny. nie wierzę, że obejdzie się bez świętowania tej uroczystości, a ja w dniu następnym będę wygłaszać mój referat. z rana…

3c komentarze/y do preparacje

  • juriusz

    mam w pamięci wyjazd (naukowy rzecz jasna), na którym połowy referatów nie udało się wygłosić, bo potencjalny prelegent był tak najebany, że nie mógł stać, o mówieniu nie mówiąc. Audytorium jednak zachowywało się podobnie, więc wielkiego żalu nie miało. W Krakowie podobno historia sztuki miała jeszcze lepszy wyjazdy, więc chyba bardzo martwić się referatem nie musisz :)

  • Ceri

    nie zdziwię się, jak tu będzie podobnie, chociaż nie znam tych wykładowców, którzy z nami jadą, więc nie wiem, czego się właściwie po nich spodziewać.

  • pottix

    feminizacja to zło.

Odpowiedz juriusz Anuluj

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>