Kategorie

  • Brak kategorii

święta – live with it or leave it

niesamowite, mam wolne, czyli, krótko mówiąc, pierwsza sobota od jakiegoś czasu którą spędzam w domu, a nie szyjąc. w sumie szkoda, szyjąc może i bym się narobiła, ale bym coś zarobiła, a w domu i tak muszę robić, a nikt mi za to nie płaci. przygotowania do świąt – święconka i ja. pisanki i ja. porządki i ja. babka która nie wyszła i ja. nie mam na nic czasu i ja.
od dłuższego czasu zatrważa mnie tendencja przy święconym, tzn. tendencja do tego, żeby mieć jak najmniejszy koszyk. moja familia pochodzi z rejonów, gdzie święcone przygotowywało się w wielgachnym koszu i gdzie wtykało się prawie całą zawartość lodówki, bo im większy miałeś koszyk, tym byłeś lepszy, a na pewno musiałeś mieć większy koszyk niż sąsiad [no dobra, nikt tak w rodzinie nigdy nie mówił, to tylko moja swobodna interpretacja]. tutaj, we Wro, na moim łosiedlu [skąd są łosie? z łosiedla] ludzie noszą takie koszyki, że właściwie zastanawiam się, czemu tego jednego jajka nie przynieśli po prostu w ręce a gałązki barwinka/bukszpanu w zębach [no dobra, może nie w zębach, bo trujący]. kiedyś chciałam wziąć na święconkę wielki kosz, w którym trzymamy owoce, ale coś mnie tknęło i wzięłam taki mniejszy. otóż mój mniejszy koszyk był największym koszykiem w kościele. o co tu chodzi? rozumiem, że ważny jest sam symbol święcenia, sama uroczystość i że rozmiar nie ma znaczenia [cały czas mówimy o święconce], ale ta tendencja do minimalizacji doprowadzi chyba do tego, że w ogóle ludzie zaczną się zastanawiać, po co z tym jednym jajkiem w ogóle do kościoła zasuwać przez pół łosiedla. damn.

2c komentarze/y do święta – live with it or leave it

  • juriusz

    Tak mi się skojarzył tekst z Basha, co do ludzi, zasuwania do kościoła itp.

    „bylem dziś w kościele ze święconką , odchodzę od stołu,
    a tam tata do malej córki z tekstem: chodź, jeszcze zobaczymy żłóbek”

  • pottix

    no ze żłóbkiem tekst klasyk.

    moja mama ma tez fazę na duży koszyk, zresztą u nas JEST taka mentalność na DUŻE, do tego bazarowa wstążka dookoła, pęto wiejskiej kiełbasy i jajów kilo, pomalowanych markerem przez dziecięcość okoliczność.

    ihejho, nie lubię świąt!

Odpowiedz juriusz Anuluj

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>