Kategorie

  • Brak kategorii

lazy lazy lazy

przyznam otwarcie, że piszę to w zasadzie tylko dlatego, że tak potwornie nie chce mi się ruszyć tyłka sprzed komputera i chwytam się czegokolwiek, by przedłużyć czas wygodnego zasiadania na krzesełku…
drugi semestr rozpoczęty, powrót do uwsteczniania się, szaleństwa, czytania o głupotach, nudy i ogólnych niewygód, takich jak wstawanie o 5:45, wychodzenie z domu przed 7 i wracanie o 20. dzięki bogom większość prowadzących zapowiedziała, że ich od czasu do czasu nie będzie, bo konferencje, wyjazdy, stypendia i praktycznie od maja to możemy założyć, że za często ich sobie nie pooglądamy, co nas [studentów] tak potwornie zasmuca, że lamenty roznoszą się po korytarzach naszego drobnego instytutu od rana do wieczora.
z nowości – toaleta na naszym piętrze przestała śmierdzieć i nie wiadomo, z jakiego powodu cud ten nastał. spodziewałam się,  że jak wrócimy do instytutu po przerwie międzysemestralnej to woń z kanalizacji nas zabije, bo nawet po dwudniowych weekendach smród bywał nie do wytrzymania, a tutaj takie novum. oczywiście spłuczka dalej w jednej toalecie działa jak chce, więc jednak nie wszystko ulega zmianom.
kolejne nowości – niektórzy wykładowcy mają jeszcze więcej zasobów absurdalnego humoru, najczęściej totalnie nie związanego z tematem, na który akurat mówią i sypią anegdotami, które trudno zinterpretować, więc jest fajnie. niestety poziom ciekawości tematów, na które mówią, nie zmienił się zauważalnie. poza tym część zapowiedziała już nam koła z wyprzedzeniem, najbardziej cieszy mnie koło, które będzie z tekstów tak absurdalnych, że nie sposób wyciągnąć z nich żadnej treści, a jak już coś się jednak z tego wymęczy, to i tak okazuje się, że po przemyśleniu jest bez sensu i za cholerę nie potrafię się zgodzić z tym, co autor miał na myśli. mam wrażenie, że większość autorów książek, które czytamy, cierpiało na uciążliwą grafomanię, verbal diarrhoea i niezdolność do skupienia na jednym temacie przez czas dłuższy niż 3 sekundy.
ogólnie rzecz biorąc, studia mi się podobają.
zapowiedzieli nam nawet wyjazd na maj, kierunek na wschód, ale nikt nie wie, dokąd dokładnie, a biorąc pod uwagę, że uczelnia nam ponoć pokrywa koszty, to pewnie do jakiejś zapadłej dziury, a spać będziemy w lepiankach, które sobie własnymy ręcamy zbudujemy. jak dotąd żaden wykładowca nie przyznał się, że jedzie znami, więc zaczynam mieć podejrzenia, że jedziemy sami ;). ogólnie rzecz biorąc przerażenie ogarnia mnie na myśl, jak to będzie wyglądało, skoro na przerwach z nudów i zmęczenia robimy inscenizacje scen z wczesnośredniowiecznych sarkofagów przy użyciu gazety [cudowe Metro, które codziennie z rana dostaję na placu Solnym/Rynku], gumy do żucia, sreberka, spinacza i worka na śmieci…

2c komentarze/y do lazy lazy lazy

Odpowiedz juriusz Anuluj

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>