Kategorie

  • Brak kategorii

here i go again on my own

sama nie wiem, czemu ta ^ piosenka pewnej polskiej ‚wokalistki’ chodzi mi po głowie.

jeszcze tylko 3 [z czego dwa są z jednego przedmiotu] egzaminy, 2 kolokwia i jedno zaliczenie i koniec semestru. jak na razie tylko jeden przedmiot zaliczyłam poniżej 4, a najwyższe oceny mam z 2 przedmiotów, które nie wliczają się do średniej ;).
nie mogę się doczekać mniej więcej środy po południu w przyszłym tygodniu – wolne, wolne. czas na przeczytanie tych wszystkich książek, które zgromadziłam w ciągu semestru i nie miałam czasu przeczytać [Historia Wolnomularstwa! yeah!]. czas na pójście do fryzjera [znowu]. czas na chodzenie do kina, wybranie się do Wawy na wystawę, buszowanie po wyprzedażach [ten sport się nie nudzi...], chodzenie na basen, spacerowanie [rany, żeby tylko było powyżej 0 stopni C], oglądanie po raz miliardowy House, obczajanie zgromadzonych filmów i w ogóle robienie, co się chce.

koniec semestru nie skłania do głębszych refleksji natury ogólnoludzkiej, chyba, że „o jak mi się nie chce” można pod to podciągnąć.

2c komentarze/y do here i go again on my own

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>