Kategorie

  • Brak kategorii

round and round

kiedy kończyłam liceum jednym z niezliczonych plusów tego radosnego wydarzenia był fakt, że w ten sposób zakończyłam ciągnącą się od ośmiu lat naukę języka niemieckiego. moja niechęć do tego języka pojawiła się chyba już w pierwszym roku jego nauki, co było związane, najprawdopodobniej, z tym, że ówczesna germanistka nie należała do typu nauczycieli, których lubiłam, poza tym po krótkim czasie porozsadzała wszystkich tak, żeby siedzieli w systemie chłopak-dziewczyna [w podstawówce to przecież prawdziwa zgroza, jak mawiają dzieci w ameryce - eeeew, cooties!]. w gimnazjum sprawa z niemieckim pogrążona została totalnie. w pierwszej klasie germanistą był facet, z którego śmiała się cała szkoła, a aby dostać u niego szóstkę, wystarczyło dobrze odmienić byle czasownik i zrobić plakat. na dodatek przed każdym sprawdzianem podawał nam pytania i odpowiedzi do niego, a jak ktoś w trakcie sprawdzianu czegoś zapomniał, to podpowiadał. w drugiej klasie germanistą był wychowawca, a lekcje wyglądały tak, że przez cały rok pewną stałą ilość osób z mej grupy katował odmianą czasowników w 3 formach [praeposition, imperfekt i perfekt] – ponieważ mnie wśród tych osób nie było, to nawet nie trudziłam się, żeby tych czasowników się uczyć, albo żeby uczyć się czegokolwiek innego, skoro nic nie robiliśmy. dopiero w trzeciej klasie pojawiła się germanistka, która zaczęła wymagać, więc trzeba było się uczyć, tyle, że ja już byłam zniechęcona do języka na tyle, żeby uczyć się tylko na kartkówki/sprawdziany i chwilę później już nic nie pamiętać. w liceum moja nauka niemieckiego wyglądała identycznie, z tym, że słówek w ogóle się nie uczyłam, bo mi się nie chciało, więc naukę ograniczyłam do tego, żeby aktualne zagadnienia gramatyczne umieć na konkretny sprawdzian.

wracając do tematu – po skończeniu nauki w liceum byłam, jak to rzekł książę George w 3 serii Blackaddera, ‚szczęśliwa jak francuz, który wymyślił samowciągające się spodnie’, albowiem zamierzałam już do języka niemieckiego nie zbliżać się. minął radosny rok bez trudzenia sobie głowy szykiem przestawnym i odmianą rodzajnika przez przypadki I WTEDY…

… wraz z informacją, że zostałam przyjęta na historię sztuki, dotarło do mnie, że w dniu immatrykulacji [trudne słowo] będę musiała napisać test z języka.

języka niemieckiego.

sprawa ma się tak – język niemiecki muszę na studiach zaliczyć do określonego poziomu; zależnie od tego, na ile napiszę test, wpiszą mnie na odpowiednią grupę językową i będę miała ileśtam semestrów języka. im lepiej napiszę, tym mniej semestrów będzie, a jeżeli napiszę na taki poziom, jaki muszę zaliczyć, to w ogóle nie będę miała zajęć z niemieckiego.

tak więc w najbliższych 2 miesiącach zamierzam przyswoić sobie wszystko to, co tak cudnie olewałam przez 8 lat ‚nauki’ języka niemieckiego…

[czas na reklamę]
fotoblog zmienił adres na Succubus.blog.pl.

5c komentarze/y do round and round

  • potti

    ja mam od wrzesnia 3 języki, ale przezornie żadnym z nich nie jest niemiecki :P

    ps. 4 wliczając rodzimy :D

  • Ceri

    merci za współczucie ;)

    potti, z rodzimym też będę miała 4, ale od października. no i z tą częścią, że angielski to już tylko na własną rękę, głównie przez czytanie książek w tymże języku ;)

  • juriusz

    ej, ale przeciez oni nie znaja was, bierzesz kolezanke, lub nawet kolege, ktorego bozia obdarzyla checia do nauki germanskiego i ona/on idzie pisac za Ciebie, podpisuje sie Twoimi personaliami i masz wolne :) Patent sprawdzony na UJ w wypadku angielskiego, (bynajmniej nie przeze mnie).

  • Ceri

    nie znam nikogo obdarzonego miłością do niemieckiego… i jak ostatnio pisałam ten test z angielskiego, to przy wejściu sprawdzali dowody osobiste ;)

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>