Kategorie

  • Brak kategorii

santa went crazy

w sobotę pojechałam z tatą do tesco [tzn. byłego hit-u, a nie do takiego tesco, co od początku nazywało się tesco]. po wejściu do środka dostrzegłam, że coś jest nie w porządku. dzięki szybkiej dedukcji godnej Sherlocka Holmesa odkryłam, że kompozycję sklepu zaburzają mi… OZDOBY ŚWIĄTECZNE. tak. napisy ‚Wesołych Świąt !’, dzwonki, minichoinki, sztucznoiglaki i bombki po promocyjnych cenach. żeby tego było mało, w połowie zakupów usłyszałam świąteczną piosenkę [jedną].
ale to nic. dzień później Carneramiel wysłała mi smsa, że jest w tym właśnie tesco i puszczają już czwartą z kolei świąteczną piosenkę, w tym ‚All I want for Christmas is you’ Maryji Karej. tak. teraz już wiedziałam, co się dzieje.

Idą Święta

i chociaż przeczuwałam to wcześniej w kościach [cholerny reumatyzm w wieku 19 lat, w nodze mam od tygodnia taki ból, że nic go nie pobija] i profilaktycznie przejrzałam zasoby papierowych książek kucharskich w celu spisania, co ewentualnie zamierzam na święta upiec [po ciastkach w kształcie nagrobków i z napisem RIP na Halloween trzeba utrzymywać formę, nie ?] a co trzeba wcześniej wypróbować, to jakoś bliskość świąt do mnie nie docierała – bo przecież na dworze jest nienajgorzej, śniegu nie widać, rękawiczek nie muszę nosić, a jedyne nakrycie głowy to kapelusz, co go tragam bardziej dla picu niż ochrony przed czymkolwiek [bo jak wieje, to i tak go zdejmuję, bo boję się, że mi ucieknie]. aż tu nagle…

no i cóż ? staram się przestawić na tryb przedświąteczny. w końcu nawet w samie, co w nim robię codziennie rano zakupy przed wejściem do swego instytutu, postawili choinki i zapalili neony z tymi oto iglakami. w odtwarzaczu empeczy zapuszczam sobie nawet jakieś świąteczne przeboje [takie typowe hity - wspomniana Maryja Karej, 'Last Christmas' Wham (to jest dopiero nieśmiertelny hicior, jak go słyszę to chcę płakać ze śmiechu), 'Let it snow' chyba Sinatry i - o zgrozo - 'Ho ho fuckin' ho' w wykonaniu ekipy Monty Pythona i 'The night Santa went crazy' Weird Ala Yankovicha. dwa ostatnie wymiatają, polecam ewentualnym ateistom albo tym, co nie przepadają za sezonem przedświątecznym], zaopatrzyłam się już w punkowe aranżacje polskich kolęd [w wykonaniu Para Wino, jakby to kogoś interesowało] i rozmyślam o prezentach świątecznych. a dokładniej o tym, ile będę musiała na nie wydać i czy napewno ma to sens.

co u mnie ? zmieniłam kolor włosów [tzn. powróciłam do tego z mniej więcej kwietnia-maja - ciemne bordo] i doprawiłam sobie grzywkę. trudno mi się do tego odmienionego image przyzwyczaić. ostatnio przeglądałam zdjęcia z czasów, kiedy to miałam włosy długie do pasa i pochłonęła mnie melancholia…
ponadto zauważyłam, że na mym kierunku jest stosunkowo dużo osób leworęcznych [w pierwszych dwóch rzędach naliczyłam chyba 7, w dalszych nie wiem, bo mi się nie chciało odwracać], co ewenementem jest, bo zawsze mi wmawiali, że leworęczni mają skłonności artystyczne. w sumie zawsze wydawało mi się, że to pic na wodę, bo z poznanych w mojej karierze leworęcznych osób [koło 9ciu ?] może ze dwie potrafiły narysować coś sensownie.

przestałam rysować czarownice na wykładach. teraz rysuję wisielców ! ;)

7c komentarze/y do santa went crazy

  • selene

    grupowe zmienianie koloru włosów; ja też przerzuciłam się na brąz aka czerń, taki to odcień, grzywki mam wiecznie pozostałości, a ciebie sobie z grzywką trudno mi wyobrazić.

    kocham święta i ten kiczowaty okres rpzed; zakurzone plastikowe ozdoby i te wytarte stare kawałki a’la wham.

    chociaż w sumie.ostatnio ciągle mnie coś rozczarowuje; możliwe, że w tym roku święta okażą się porażką.

  • juriusz

    Lubię święta, ale na litość boską, nie w połowie listopada! Temperatura w okolicach 15 stopni chwilami, a na wystawach bałwanki, groteska.

    Co do teorii ręcznej: ja jestem prawo, ale zdolności tak ścisłych jak i plastycznych nie przejawiam, jest na to jakieś uzasadnienie?

    BTW: zauważyłem po lewej w słupku logo coli light. Ciebie też biorą za wariatkę jak kupujesz light i nie chcesz pić zwykłej?

  • sel

    w koli lajt chodzi o to, że po prostu nie jest tak słodka jak zwykła.

  • Ceri

    potti, ja się sama sobie z grzywką nie wyobrażam, jak patrzę w lustro to się nie poznaję, ogólnie dziwnie się czuję w grzywce.

    juriusz – większość już się przyzwyczaiła do tego, że ja tylko coke light, ale sporo ludzi to dziwi, bo im ona nie smakuje – z kolei ja nie znoszę tej zwykłej [od jakichś 3-4 lat] i nie trawię pepsi [ani zwykłej, ani light, która totalnie nie ma smaku]. light to light, zawsze mniej o min. 200 kcal, jeżeli wziąć pod uwagę ilości tego produktu, które wypijam.

  • juriusz

    mnie nawet nie chodzi o te kalorie, chociaz też jakieś 2-3 litry dziennie wypijam, ale przecież zwykła w ogóle nie pomaga na kaca, a light prawie idealnie. Co do pepsi: różnicę czuję, ale mi nie przeszkadza, na równi obie u mnie

  • potti

    a ja tam żłopię mineralną i sok pomarańczowy nałogowo i jest kul.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>