Kategorie

  • Brak kategorii

moje drogie

… i pracochłonne, własnoręcznie przeze MNIE wyszyte

trampki

bo czasem bywa tak, że mam tendencje do kiczu.

6/6

this is the end, my only friend, the end.

ano, po maturze – czteromiesięczne wakacje. ustny polski był stresujący masakrystycznie, za to komisja najwyraźniej miała ochotę zasnąć na miejscu, a co tam. najbliższe plany: księgarnie, sklepy z tkaninami, odkrywanie śladów pogan/słowian w tym cudnym [pod względem kulturowo-krajobrazowo-pogańskokultowym] kraju + wyjazd do czech [na teren i [...]

5/6

wczorajszy historiosztukizm był masakryczny, chociaż z drugiej strony to ja wykazałam się ignorancją, bo nie rozpoznałam jednego z największych zabytków polskiego rensesansu [powód prosty - nie lubię żadnych polskich zabytków poza gotyckimi i secesyjnymi, a poza tym w Krakau to ja byłam sto lat temu]. zresztą, swoją drogą, nauka historii sztuki jest cholernie wybiórcza – [...]

4/6

przedwczoraj ustny angielski, wczoraj matematyka. ustny był prosty, ale mimo to wśród większości zdających wzbudził lęk niemalże paniczny i kilo stresu. matematyka podstawowa była wyjątkowo prosta, ale co z tego, skoro zrobiłam błędy w stylu 3:4=4/3 … rozszerzenie było bardziej kosmiczne – zrobiłam ze 3-4 zadania w całości.

and now for something completely different…

[...]

2/6

matura jest nudna. najpierw pojawiają się fałszywe wieści, że trzeba być na miejscu godzinę przed nią, później trzeba czekać tą godzinę, zanudzając się na śmierć. gdyby chociaż jakieś stresy, to rozumiem, ale w przypadku moim [i Carneramiel - chyba za długo się znamy, skoro bezwiednie obie się niestresujemy] sztresu nie było. oczywiście trwała wymiana przecieków, [...]