Kategorie

  • Brak kategorii

break on sru

sny głupie jak jasna cholera, zastanawiam się więc, co jeszcze jest w stanie wyprodukować moja zamotana podświadomość. zaczyna mnie to chyba męczyć – dlaczego ja nie mam normalnych snów ? już wolałam nawet, kiedy dwa miesiące z rzędu śniłam o jeździe autobusem. dajcież spokój, demony w mojej głowie. przecież mój rozum nie śpi – chyba.

zima jest i trudno. wolałabym, żeby zaczęła przychodzić wiosna, chociaż rzeka o tej porze roku też wygląda cudnie – dzisiaj byłam tam z Carneramiel, to widziałam. woda na wpół zamarznięta, jakieś kaczki na lodzie się ślizgają. sporo ludzi spaceruje po wałach, ciekawe, czy jest jakaś pora roku albo pogoda, kiedy tam nie ma nikogo [znowu podwójne zaprzeczenie, język polski to same podwójne zaprzeczenia].

mam różowe rękawiczki, kupiłam je parę dni temu, bo zapomniałam zabrać swoich z domu, a te akurat były w promocji… jestem chora na punkcie sklepów i przecen, cholera no. kupiłam też kolejną koszulę w H&M [pare dni temu, a jakże], której pewnie nie ubiorę aż do wiosny, bo nie mam żadnego cfetra, co by mi kolorystycznie pasował; ale za to koszula pasuje mi do starej spódnicy [ze sklepu indyjskiego].

mania na indie wciąż trwa i się rozszerza.

coś jeszcze ? czekam, aż skończy się szkoła i będę mogła gdzieś wyjechać – w końcu – najlepiej do czech, no i przy okazji do wiednia, nie. nie chce mi się iść na studia, ale wypadałoby spróbować. matury też nie chce mi się zdawać, nawiasem mówiąc [konkretnie - jedyne, co mi się chce, to spać].

skończyłam stare opowiadanie. oczywiście jest głupie.

muszę zainwestować w okulary; kupiłam na allegro farby do malowania po tkaninach, więc jak już przyjdą [o ile przyjdą, bo cała transakcja kulawo się wlecze], to będę miała kolejne pole do popisywania się swoimi marnymi umiejętnościami na arenie plastycznej. co mi tam malowanie po kubkach, butelkach, klawiaturze, paznokciach, zeszytach, formacie A3 [jednak mój ulubiony, chociaż pewnie na jakimś większym jeszcze fajniej by się rysowało] – teraz pojawią się kiczowate wzory na moich własnych ciuchach. drżyj, opinio publiczna.

nie jestem ambitna, nie mam ochoty czytać mądrych książek.

8c komentarze/y do break on sru

  • potti

    zamysł co do farb miałam kiedyś podobny, ale ostatecznie odłożony został na nigdy zapewne.

    wyjechać na stałe?

    zakupoholizm rzecz normalna.

  • Ceri

    na stałe nie, hmmm, niestety. chyba, że po drodze spotkałabym jakiegoś obcokrajowca i wzięła z nim ślub ale to bardzo, bardzo, bardzo mało prawdopodobne ;).

  • potti

    no wiesz, wszystko jest teraz very przewrotne ;p ale faktycznie, raczej prawdopodobniejsza jest wersja, żespotkasz jakiegoś przemytnika czy psychopatę, on cię porwie i w ten sposób już tam zostaniesz ;].

    to może nie jedź ;].

  • Kookey

    No coś ty-Mona Liza,jak to powiedziano w Misiu,z twarzy jest podobna zupełnie do nikogo.Wierz mi,podejrzewam,że prędzej walnęłabyś sobie w łeb,niż byś pozwoliła,aby w ciągu dnia mimika zmieniła ci się raz-przy ziewaniu.A tak to u niej działa.
    Ja jestem na etapie Harry’ego Pottera.Równiez nie daję rady przy czymś ambitniejszym.

  • Ceri

    bo ja wiem, podobno zawsze mam wyraz twarzy oznaczający coś pomiędzy chęcią zabijania wzrokiem a totalnym znudzeniem ;) ale że sama nie widzę się przez 100% czasu to nie wiem, czy to prawda ;)

  • sikorka

    ło w chuja czasu mnie nie było.
    ale co tam.
    w koncu jestem:D [famfary][cfaniak].

    farby dobra rzecz, takie na tkanine to jeszcze lepsze,ło bedziesz rzadzic po prostu i to jest wazne:D:D
    A3 tez ulubiony moj, bo nie mam wiekszego ;P

    pojdziesz na studia to staniesz sie ambitna, pocfzytasz sobie mase schizowych ksiazek..;] zapewniam Cie :D

    co do walentynek, pierdole je :D jhak zawsze :D:D

  • Michal

    Mature trzeba koniecznie zdac-tak wypada.
    Studia lepiej sobie odpusc,szkoda czasu,teraz to i tak niewiele Ci to pomoze w zyciu ,a stracisz tylko 5,6 lat swojej mlodosci.
    Lepiej wez sie za te farby ,albo pojedz do Indi na rok lub dwa.
    I co wy tak wszyscy z tym wyjazem „na stale” ,nikt nie jest w stanie wyjechac na stale jezeli przezyl juz pierwsze lata mlodosci w kraju swojego urodzenia,bo zawsze tam bedzie wracal.

  • Michal

    Mature trzeba zdac -tak wypada.
    Studia sobie odpusc,nic Ci w zyciu nie pomoga,a stracisz tylko najlepsze 5,6 lat twojego zycia,no chyba ze pojdziesz na taki kierunek ktory jest jednoczesnie twoja pasja zyciowa,ale co to mialo by byc?
    Lepiej pojedz sobie na dwa ,trzy lata do tych swoich ukochanych Indi.
    ……………
    No i co wy tak wszyscy rozpatrujecie czy „wyjechac na stale”
    Jezeli przezyjesz lata mlodosci w kraju swojego urodzenia to juz nigdy nie osiadziesz nigdzie na stale ,bo zawsze bedziesz wracac to tych miejsc.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>