Kategorie

  • Brak kategorii

stream of conciousness

śniło mi się, że z grupą jakichś młodziaków zamknęli mnie w wielkim, mrocznym i pseudogotyckim zamku, w którym było cholernie ciemno, a światło miało niebieskawy odcień i w którym sam śmierć mordował nas po kolei [śmierć rodzaju męskiego, niestety niewiele mający wspólnego ze ŚMIERCIĄ z książek pratchetta]. i z początku te młodziaki myślały, że to ja sobie z nich robię jaja i ich straszę, więc mnie zamknęli w jednej komnacie w piwnicach, ale wówczas padł pierwszy trup – jakaś blondyna – to mnie wypuścili i uznali moją niewinność. śmierć zabijał wszystkich pokolei, a mi grupa młodziaków powierzyła palenie ciał [ze względów sanitarnych nie można ich było przechowywać do czasów pogrzebu], sami zaś próbowali walczyć ze śmiercią. raz się przemykałam po lochach z jakimiś dwoma pannami, jedna była wiedźmą, druga zwykłą idiotką, i nagle pojawił się śmierć. wiedźma próbowała z nim walczyć za pomocą magii [naiwna], więc śmierć jej odrąbał głowę, tą drugą zresztą spotkał identyczny los. mnie zaś śmierć oszczędził z powodów mi niewiadomych, a kiedy go zapytałam, czemu to wszystko robi, to nie odpowiedział nic konkretnego, tylko kazał mi wykonywać swoje obowiązki. zanim spaliłam ciała tych idiotek, nie wiedzieć po co je pozszywałam – znaczy doszyłam głowy do szyi. nie pamiętam, skąd wzięłam igłę i nici. ładnie się paliły, typowo filmowym płomieniem. później zginął koleś, co wyglądał trochę jak jeden młodzian z ‚dracula 2000′ i mnie zbluzgał na samym początku snu oraz generalnie udawał sprytniejszego, niż jest, to znaczy był. jego ciała nie spaliłam – nie pamiętam czemu. przylazł do mnie śmierć i mnie stamtąd zabrał do jakiejś szkoły, która obchodziła zakończenie roku, wszyscy w odświętnych mundurkach, uczniowie, trochę młodzi, w brązowych togach związanych przy szyi czerwoną wstążką – całkiem estetycznie. jeden uczeń – chłopak, to chyba była męska szkoła – miał dostać nagród pełno, był jakiś całkiem wybitny. stałam niedaleko niego, w czarnym płaszczu chyba [bosh, jak mrocznie i gotycko, jak moja podświadomość może mi takie rzeczy podawać], dzieciak wydał mi się podejrzany, nagle ktoś zaczął grać na wielkich organach, które były na jakimś podwyższeniu, muzyka godna dobrego horroru, strasznie ciężka i przerażająca, dzieciak zabił dwóch uczniów, którzy stali przed nim i zniknął. muzyka trwała dalej, a kiedy odwróciłam się w stronę gigantycznego instrumentu, zauważyłam, że nikt na nim nie gra – i już wiedziałam, że to śmierć zaaranżował, ten dzieciak należał do niego, i wszyscy wokół też to wiedzieli.

[tak, byłam w kudowie. w czechach absynt kosztuje około 40 zł za flachę - chyba litrową. moc 70%, czyli lepszy, niż ten wrocławski, co go sprzedają w czeskim filmie, a ma tylko 50%. aczkolwiek butelka i etykietka niezbyt ciekawa]

4c komentarze/y do stream of conciousness

  • selene

    mi się śniło, że nagle był koniec świata i zostałam tylko ja i kontynenty się rozmazały i miał być wieeeelki new początek a ja nie chciałam i było be i chyba się obudziłam.

    a i jeszcze przetrwał jeden CPN.

  • such-a-kookey

    Grunt,że nie są to sny prorocze.

  • juriusz

    Absynt to raczej za 0,7l niż za litr, litrówek nie widziałem czeskich nigdy, ale może są. A podobno hiszpański przy czeskim to jak czeski przy polskim, więc ja sobie to nie bardzo wyobrażam.
    Co do snu to sennik Freuda chyba tylko pozostał Ci, ja wysiadam, ale zasadniczo zazdroszczę, że śnią Ci się młodsi przedstawiciele płci przeciwnej w kontekście osaczenia i uwięzienia.

  • sans-titre

    Etwas neue, Ceri, etwas neue…..

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>