Kategorie

  • Brak kategorii

someone can turn down the sun ?

dziś obiekt mej patologicznej miłości* jest naprawdę nie do wytrzymania.

* oczywiście chodzi o wrocław.

ach

obsesyjnie myślę o jedzeniu. niestety – najczęściej na myśleniu się kończy. skupiam się zwłaszcza na hamburgerach w makdonaldzie, które tylko czekają, aż przyjdę je wszamać.

ale to minie.

zamówiłam darmowy przewodnik i mapę Tallinu [estonia], bo może kiedyś tam pojadę. chciałabym, może dlatego, że ten kraj brzmi egzotycznie dla takiego geograficznego ignoranta, jak ja.

[...]

a ten

fastfudy są dobre, pod warunkiem że ma się kupony promocyjne. kartki do makdonalda są kul – tortillą można się faktycznie najeść, a taka zwinięta to wygląda jak gołąbek, tyle że zamiast kapuchy jest ciasto a zamiast farszu kurczak i sos i warzywa chyba. nawet dobre. kawałek pizzy z pizzy hut też niezły, szkoda tylko że [...]

heh

napisałabym coś nowego, ale odkąd matka rzekła mi, że ojciec uważa, iż wyglądam i zachowuję się jak narkomanka [czyli w domyśle nią jestem], jakoś mi się trudno myśli formułuje.

stream of conciousness

śniło mi się, że z grupą jakichś młodziaków zamknęli mnie w wielkim, mrocznym i pseudogotyckim zamku, w którym było cholernie ciemno, a światło miało niebieskawy odcień i w którym sam śmierć mordował nas po kolei [śmierć rodzaju męskiego, niestety niewiele mający wspólnego ze ŚMIERCIĄ z książek pratchetta]. i z początku te młodziaki myślały, że to [...]