Kategorie

  • Brak kategorii

przyziemne a cieszy

wczoraj pani przewodnicząca ubrała do szkoły spodnie. dżinsy. problem w tym, że ledwo zakrywały jej tyłek. oczywiście mogłabym to zrozumieć, gdyby na dworze panował upał 35 stopni w cieniu i ludzie skakaliby do fontann i studzienek kanalizacyjnych, ale kiedy wychodziłam do szkoły było około 15 stopni. w słońcu.

aczkolwiek nie tylko przewodnicząca pomyliła szkołę z plażą. powszechnie paradowały panny w japonkach [takie klapki, jakby ktoś nie wiedział], sukienkach plażowych albo za krótkich spódniczkach, które odsłaniały ich grube i nieopalone nogi.

w każdym razie przewodnicząca natchnęła mnie i Zagryhę. ja zrobiłam zdjęcie przewodniczącej, a Zagryha stwierdziła, że możnaby zrobić album ze zdjęciami ludzi, z których się nabijamy. jest jednak jeden problem – prawdopodobnie ten album musiałby liczyć z 500 stron…

osobiście jestem fanką pana Koszmar-minionego-lata, który to chodzi po szkole i po patio z różnymi narzędziami odziany w prochowce i wygląda jak rybakomorderca z pewnego horroru [ciekawe jakiego]. brakuje mu tylko haka w rękawie.

dziś zrobiłam zdjęcie tyłka i nóg panny zwanej Bridget – od tego, że ZAWSZE jest w miniówie, a nogi ma okropnie niezgrabne. naprawdę.

a teraz inna rzecz warta odnotowania. Carneramiel kupiła sobie psa rasy shih-tzu [tudzież shit-zu ;P] i nazwała go Darcy. podczas mojego dzisiejszego prawie dwugodzinnego z nim widzenia Darcy spał lub gryzł moje sznurówki/dżinsy. urocze.

4c komentarze/y do przyziemne a cieszy

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>