Kategorie

  • Brak kategorii

coraz bliżej święta, zawsze cocacola

zasłyszane w jakimś porannym programie na dwójce, prowadził go m. prokop i jakaś babka, gość programu – jakiś kucharz młody.

P(rowadzący): czy są jakieś tradycyjne potrawy wielkanocne ?
K(ucharz): są – pisanki.

jami.

prawdę mówiąc przygotowania do świąt, jak na razie, kończą się kłótniami we wspaniałej, rodzinnej atmosferze. osobiście nie rozumiem, czemu mój pokój jest nieposprzątany, skoro jest posprzątany – na podłodze nie ma nic poza moimi butami i stosem książek, z szaf nic nie wypada przy otwieraniu, na półkach nie ma śmieci a na biurku da się coś położyć i wcale nie ma konieczności układania rzeczy jednej na drugiej. jedyne, czego nie zrobiłam, to nie starłam kurzu z półek, ale przecież im później to zrobię, tym mniej kurzu zalegnie się do świąt, nie ?

sprawa malowania po jajkach też przedstawia się ciekawie, bo dopiero dzisiaj w końcu udało mi się wymarudzić wydmuszki. kulowo. więc jak już przeczytam do końca wypociny nietzschego, pójde do kosmetycznego, pojade na zakupy i zetre te cholerne kurze, to mogę zabrać się za malowanie. i naprawdę nie wiem, kiedy ja zdążę wysłać niektórym smsy z życzeniami.

z rzeczy przyziemnych – była u mnie wczoraj Zagrycha w celu założenia bloga. blog.pl okazał się miłosierny i odesłał jej smsa z aktywacją już po 2 minutach, a nie po 2 godzinach, jak kiedyś mi się zdarzyło.

byłam również wczoraj w bibliotece. spędziłam tam prawie godzinę, bo, jak zwykle, nie wiedziałam, co wziąć. moje wyprawy do biblioteki są całkowicie brane na żywioł – chyba, że muszę przeczytać jakąś lekturę [właściwie to muszę - 'jądro ciemności' j. conrada - ale nie mieli już :/]. tym razem jednak miałam ze sobą listę książek, które uwentualnie mogłabym przeczytać. połowy nie mogłam znaleźć, bo po nazwisku autora nie zawsze da się stwierdzić jego narodowość [dostałam zonka jak zobaczyłam, że 'golem' g. meyrinka jest w kategorii literatura francuska :/ dla niekumatych - koleś był bodajże niemcem a mieszkał w czechach, albo odwrotnie, w każdym razie z francją miał tyle wspólnego, co ja z norwegią], jednej czwartej nie było i jedną czwartą znalazłam, ale już w międzyczasie wybrałam co innego, więc se podarowałam. wróciłam do domu z :

- ch. de laclos ‚niebezpieczne związki’
- g. masterton ‚zaklęci’ [nigdy nie czytałam żadnej książki tego gościa, więc wzięłam na spróbowanie]
- b. stoker ‚dracula’ [oglądałam film 3 razy, wypadałoby przeczytać książkę]

czyli mam co robić przez najbliższe pare tygodni.

edytacja:

zapomniałam napisać, co mi się śniło. a więc, na rozszerzeniu z matematyki pani psor postanowiła nam poprowadzić podstawy budownictwa. w tym celu zostaliśmy podzieleni na grupy i każda grupa miała coś przytransportować – piasek, żwir, wodę, cement i tym podobne rzeczy. nam – znaczy mi, Carneramiel i paru innym osobom z rozszerzenia – trafiła się glina, która miała konsystencję niefajnego błota i ciągła się jak guma. później zaś pani psor postanowiła, że wybierze się z rozszerzeniem na jakąś imprezę, tyle że ona nie pamięta, gdzie to sie ma odbyć, więc da nam jeszcze znać. tośmy [ja, Carneramiel i Zagrycha] polazły sobie pochodzić po mieście, które, o dziwo, nie było naszym miastem. prawdopodobnie dlatego zgubiłyśmy się w środku nocy, ale w końcu trafiłyśmy na tą całą imprezę. koniec.

8c komentarze/y do coraz bliżej święta, zawsze cocacola

  • shin--yu

    Ha, mama się na mnie obraziła bo nie chce mi się sprzątać.
    A mój pokój wyglada też mniej- więcej strasznie, zwłaszcza z plamą eksperymentalnego sztucznego mrozu na szybie.
    Ohyda.
    Pozdrawiam.E.

  • Inqb

    Dawno nie splugawiłem ci bloga swoim wpisem :P, napawiam swój niewybaczalny błąd :P.

    (U mnie jak chcą sprzatac w pokoju to najczęsciej kończy się srednio przyjemnie. W pokoju pełno kabli i innych wrazliwych rzeczy. Jak zobaczyłem że przestawili gitare to myślałem ze mnie krew zaleje, a jak ruszają sabłafer ;] do którego podłączone jest jakies 10 kabli żeby posprzatac to mnie cholera bierze bo potem najczesciej dźwiek nie działa i musze kable po koleji dociskac :/.)

  • Kookey

    Ojejej,kochana,ja Ci wszystkimi dwiema ^-^ rękami polecam tego Mastertona.A już najbardziej to „Drapieżców”,chociaż „Zaklęci” też sprawili,że miałam w nocy obawy przed wyjściem do toalety w ciemnościach…
    Twoja adnotacja na temat porywczego dialogu o tradycyjnej potrawie wielkanocnej przypomniała mi,jak to kiedyś kumpel napomknął,że dostał od swojej prababci kartkę z życzeniami,których treść brzmiała:”Wesołych Świąt,mnóstwa prezentów i zająca z wielkimi jajami”…
    Robisz fantastyczne szablony,powiem Ci ja wazeliniarsko.

  • selene

    ładny szablon i miło, że czcionka nie różowa jezd :].

    a tak apropos książek, to od kiedy moje czytelnictwo sięgneło zenitu w zeszłym roku, tak w tym nie czytam nic prócz babskiej literatury kioskowej do domu znoszonej mi ;P. trzeba czasem sięgnąć dna żeby się od niego odbić ;].

  • sans-titre

    ALLELUJA i AMEN !!:-)

  • Ceri

    shin-yu – sztuczny śnieg to straszna rzecz, tego sie nie da używać tak, żeby wyglądał ładnie :/

    zakała – sprzątanie straszna rzecz :P

    kookey – merci za komplement/uznanie ;P

    potti – ja jakoś tak… eee… unikam książek dla kobiet ;P

    zagrycho – cieszysz sie że czcionka nie jest różowa, nie ? :P

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>