Kategorie

  • Brak kategorii

let it snow, let it snow, let it snow

mam paskudny katar odkąd wróciłam z wawy. wystawa transalpinum nie była specjalnie ciekawa, ciekawsze były obrazy malczewskiego, matejki i wyspiańskiego, które muzeum posiada na stałe. park łazienkowski był ładny, ale nie udało nam się oskubać pawia, który spacerował tu i tam. rynek w stolicy mają paskudnie mały – albo to ja po prostu przyzwyczaiłam się do tego wrocławskiego ? z plusów wycieczki, to jeszcze to, że przeczytałam wiedźmikołaja :). z minusów – dwa dni z rzędu nie jadłam czegoś takiego jak ‚obiad’. generalnie dnia pierwszego nie jadłam nic między 9 rano a 7 wieczorem, a w sumie i tak musiałam zadowolić się jedynie kanapkami i sewendejsem. w środę za to jadłam tylko mizerne śniadanie, na obiad bułkę z budyniem [mniam], a kolację jadłam już w domu o północy. i nie umarłam z głodu !

ale dziś najważniejsze jest to, że śnieg pada ! a to oznacza że idą święta, więc:

1) muszę w końcu zdecydować się, komu co kupuję
2) muszę skądś wytrzasnąć na to wszystko kasę ;)
3) jutro zamierzam upiec kawowe ciastka, takie, jak upiekłam rok temu – bo są pyszne nawet w moim wykonaniu :P
4) muszę sama sobie prezent kupić – i tym razem w końcu wiem, co chcę, i obiecuję go sobie od września, więc nie ma wała.

ściągam i słucham świąteczne piosenki, najchętniej wyłabym kolędy, ale poczekam do grudnia. i poczekam, aż przestanie wiać, to pójdę sobie zadeptać nieco śniegu…

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>