Kategorie

  • Brak kategorii

a dołem wisła płynie

czas płynie wolno, gdy chodzi o siedem dni roboczych, podczas których powinna nadejść paczka z najnowszą wydaną w naszym rodzimym kraju książką pratchetta. żeby skrócić sobie oczekiwanie maniakalnie czytam to, co mam. w międzyczasie uczę się różnych, niepotrzebnych nikomu rzeczy. Fs=kx – jaka ja jestem mądra.

we wtorek prawdopodobnie jadę do wawy. och, straszne. nie lubię stolicy. co nie zmienia faktu, że cieszę się z tych dwóch dni, w których nie będzie mnie w szkole. mam tylko nadzieję, że wrócę cała i zdrowa. jakby nie patrzeć, jest jesień, zimno i niefajnie na dworze, a ludzie stają się coraz mniej mili i uczynni, a w ogóle to ja dopiero trzeci raz w życiu będę korzystać z usług pkp, i tego się najbardziej obawiam. sześć godzin w pociągu w jedną stronę, a o powrocie to wolę nawet nie myśleć, bo przerażona jestem. Ceri w wielkim mieście.

myślę o prezentach świątecznych. zwłaszcza tych, co ich jeszcze nie wymyśliłam.

3c komentarze/y do a dołem wisła płynie

  • krio-de-morte

    oho, no wlasnie… swieta ida… :]

  • selene

    a ja myślę, że prezenty świąteczne to ja kupię chyba jak się sama sprzedam, bo spłukana jestem doszczętnie. stać mnie tylko na cukier kryształ i parę deko ziemniaków.
    maniakalne zjadadztwo mnie dopadło..
    hej, z cukru i pyr można coś fajnego zrobić, nie? np. ziemniaka oblepić cukrem i powiedzieć, że to śnieżynka ;P.

  • Ceri

    potti, ty sie nie śmiechaj, bo ja kiedyś konkretnie podarowałam Mg kilo cukru na święta [i mydło w kształcie konia] zapakowane w wielkie pudło po głośnikach ;P

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>