Kategorie

  • Brak kategorii

mniam

zaliczywszy już codzienną dawkę absurdu, tj. odkrywając wielkie tajemnice meczetu i planując nakręcić materiał filmowy do tefałenowskiej strefy 11, i powróciwszy do domu po dwugodzinnej popołudniowej nieobecności z czterema cytrynami czas zasiąść przed komputerem i zająć się sprawami przyziemnymi. jako iż naściągałam z kazyy tonę piosenek panny charlotte church [z którą to pierwszy raz zetknęłam [...]

;)

czytanie na temat muzyki której się słucha od lat paru bywa zabawne, zwłaszcza, gdy czyta się o sporach, czy death metal to większa napierdalanka od black metalu, albo czy trash jest bardziej melodyjny niż heavy. ehhh, no comments po prostu ;).

wina wina wina dajcie

kolejny pracowity dzień, albowiem wstałam z własnej, nieprzymuszonej woli około godziny dziesiątej i z własnej, nieprzymuszonej woli poszłam się nawet wykąpać, później zaś oddałam się fascynującej czynności, jaką jest obieranie ziemniaków. i dopiero, gdy godzina wybiła wpół do drugiej, wpadłam na pomysł, żeby zjeść śniadanie.

cóż jeszcze pozostało do zrobienia ? z rzeczy ważnych i [...]

a to ci psikus

Roma (mitologia rzymska), personifikacja państwa rzymskiego. Kult Romy został wprowadzony na początku cesarstwa wraz z kultem cesarzy (świątynie Romy i Augusta). Niektórzy mitografowie wyprowadzają jej imię od słowa greckiego Rhome – Moc.

W najstarszych wersjach była trojańską branką towarzyszącą Odyseuszowi i Eneaszowi, gdy obaj przybyli nad Tyber z kraju Molossów. Roma doprowadziła do spalenia okrętów, [...]

pracowitam

no ładnie. mam wolne, a ja zamiast odpoczywać, haruję od świtu do nocy ! wczoraj na przykład zrobiłam dizajn do fanlistingu sniffersów [co zajęło mi aż pół godziny ! hmm no dobra, gdybym nie robiła przerw w pracy to by mi zajęło 15 minut...], zaś dzisiaj, uwaga uwaga, dzisiaj sprzątałam ! tak właśnie ! wiem, [...]

romantyczny nastrój

dość niespodziewanie przypomniało mi się, że przecież w środę dnia 31 marca byłam w kinie. przypomniało mi się również, że na sali było jakieś 11 osób, z czego 7 było mi znajomych, bo przecież do jednej klasy nawet z nimi chodzę.

pomijam to, że najciekawsze jak zwykle były zapowiedzi filmów. pomijam to, że film docelowy [...]

;)

śniło mi się, że rozmawiałam z napotkanym przypadkowo biskupem, który, jak się okazało, za chwilę miał zostać kardynałem i wszyscy ludzie go znali i mi zazdrościli, że ja z nim mogę rozmawiać, a oni nie.

śniło mi się jeszcze dużo innych rzeczy, ale były bardziej normalne i niewarte wspominania.

język hanglikański

zafascynował mnie słownik tematyczny polsko-angielski. już w pierwszym jego rozdziale, dotyczącym przyrody i środowiska [a obejmującym temat pogody i klimatu, ukształtowania terenu i krajobrazu, kataklizmów, drzew i krzewów oraz roślin i kwiatów] znalazłam kilka ciekawostek:

occasional showers – wbrew pozorom nie oznacza to brania prysznica okazjonalnie, a przelotne opady ; snowflake – płatek śniegu. banalne, [...]

nasz idol

cóż zrobić, my [tzn. ja, panna Carneramiel i panna Ilo] wprost uwielbiamy pana Czajniczka. uwielbiamy jego buty, jego łysy czubek głowy, jego chude nogi, sposób w jaki stoi i pali. a najbardziej uwielbiamy to, że chociaż zawsze stoi koło kubła, to fajki rzuca na ziemię i je przydeptuje. cóż my, biedne istoty, możemy na to [...]