Kategorie

  • Brak kategorii

w odmętach codzienności

mój żołądek powiedział dziś sobie ‚Ceri nie daruję ci tej nocy’ i ni z tąd, ni z owąd postanowił sobie poboleć koło piątej nad ranem. jakoś niewiele go obchodził fakt, że za godzinę ruszam w miejsce wrogie i odległe, jakim jest szkoła.

[z resztą, ze szkoły wróciłam zawiedziona nieco. ale nieważne]

po powrocie ze szkoły zgnębiłam komputer numer dwa, to jest ten lepszy, a następnie rzuciłam się na łóżko i przespałam na nim trzy i pół godziny. kiedyż wstałam byłam, po bezcelowej i bezowocnej wizycie w kuchni postanowiłam zalukać na ekranik komórki – a nóż widelec ktoś ją zgnębił ?

no i gnębili ją, i to ostro. pięć sesemesów i sygnał[y ?] od panny Carneramiel. a z resztą, przed chwilą przyszedł szósty sesemes i też go nie słyszałam. albo ravi shankar w słuchawkach zagłuszył mi dzwonek komórki, albo dzwonek w komórce mi nawalił.

a ponieważ czasu wolnego nieco mam, zalukałam do programu tiwi. i co widzę ? dzisiaj – poranek kojota. jutro – uciekająca panna młoda i piknik pod wiszącą skałą [to pierwsze widziałam ze 100 razy, drugie nie widziałam ale chciałabym obejrzeć ale pewnie nie obejrze bo monopolu na telewizur to ja nie mam]. niedziela – wielka przygoda pee-wee [tytuł urzekający, treść, o ile to to, co myślę, powalająca ;)] oraz od wesela do wesela [co tu gadać, fajne po prostu]. poniedziałek – iks men [ło kruca, nie spodziewałam sie czegoś takiego na polsatanie :|]. no i na tym się jak na razie kończy ciekawsza część programu tiwi.

1 komentarz do w odmętach codzienności

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>