Kategorie

  • Brak kategorii

sadness of sunday

ludzie się dziwnie patrzą na mnie. na przykład wtedy, kiedy śpiewam półelfce Carneramiel piosenkę wheatusa. albo gdy sobie idę po prostu. albo kiedy z półelfką tańczę do jakiejś tandetnej muzyki technopodobnej. albo gdy biegnę sobię przez ulicę. cóż we mnie takiego dziwnego jest ?

a dziś kupiłam: czizusburger – 2,50 [mak donald] kaseta cocteau twins [...]

ziewam. wiecznie niewyspana jestem. a na fizyce to mówiła pani psor, że jak jest przesycenie jonami dodatnimi, to się jest niewyspanym i zmęczonym. i że jony dodatnie się wytwarzają przez taki telewizor czy komputer na przykład. czyli morał z tego taki, że albo wyniosę z pokoju kompjuter, albo zasadzę sobie brzozę np. na szafie którejś, [...]

między młotem a kowadłem

dziwnie mi się rozmawia z facetem pani Beatrice. znaczy o rozmowach to w ogóle nie ma co rozprawiać, bo właściwie z nim nie rozmawiam. bo go nie widuję, a jak widuję, to ciężko jakiś temat wspólny znaleźć. natomiast na gg czasem pisujemy do się. standardowe pisaństwo polega na tym, że ja zdaję relację z tego, [...]

będzie prawdopodobnie długo i nudno

wczoraj na lekcji fizyki pani profesor była dla nas miła i kochana i puściła nam wspaniały film edukacyjny z czasów komuny, na którym facet opowiadał o elektrostatyce. dziwne, wszystkie filmy, które puszczają nam w szkole pochodzą chyba z czasów komuny.

ale drodzy państwo, ten wspaniały pan, który prowadził ten program, po prostu wymiatał. ideał pań [...]

ruin and misery

opanowanie obsługi bloggera zajęło mi zaledwie wczorajszy wieczór i dzisiejsze kilka godzin – po prostu wymiatam.

módlmy się

M(ama): Nie ma problemu którego nie możnaby rozwiązać. S(ebo): To spróbuj wtłoczyć pastę do zębów spowrotem do tubki.

a najbliższy tydzień jest tygodniem modlitw o trzeźwość narodu.

„o której mamy dzwoneczek ? za pięć minuteczek ?” i „pszczółko odfruwaj na miejsce”. i tyle na woku z ciekawszych rzeczy. na angielskim znów krew się lała strumieniami, bo było o horror story, ghost story i inne story. i mamy własne story napisać na piątek i naumieć się na pamięć. na polskim porównywanie tristana do [...]

znowu o religii ;)

kilka dni temu wpadłam na pomysł, jak urozmaicić życie nudnej szarej młodzieży z mojego osiedla. otóż wtajemniczeni wiedzą, że nie od zawsze do meczetu się co niedziele chodziło, kiedyś funkcję domu Bożego pełnił pobudowlańcowy barak, który ostał się po wielkiej budowie mego łosiedla. obecnie barak stoi pusty [tylko teoretycznie, w praktyce księża zrobili tam sobie [...]

na religii

O(jciec hugo): A teraz zapiszcie sobie temat ! C(arneramiel): No bez jaj…

;)

- jest pan pracoholikiem ? a co na to rodzina? – rodzina ? a wie pan, to by wyjaśniało obecność tych ludzi w moim domu…