Kategorie

  • Brak kategorii

gilotyna

i po co to.

szkoła była. przez całą noc niespanie, niemożność zaśnięcia, zwiedzanie własnego łóżka w trybie lewy bok – plecy – prawy bok – plecy – lewy bok , aż w końcu nadszedł jakiś paranoiczny sen, który zapomniałam o czym był, ale generalnie to go pamiętam. zanudzanie się na angielskim (trafiła mi się grupa „gorsza” w której robię za przodownika pracy i jako jedyna kumam o co chodzi, a grupa dlatego „gorsza”, bo na teście z anglika była sama gramatyka, a ja gramatyki się w życiu z angielskiego nie uczyłam – bo i po co – i test zawaliłam). później chemia, z której z kolei nic nie rozumiałam, bo mnie na 2 lekcjach nie było (a dzisiaj to mi jeszcze wpisali na tej lekcji nieobecność i muszę przynieść usprawiedliwienie za tą lekcję, chociaż na niej byłam). następnie matematyka, co to jej nie było, bo jakaś pani doktorat pisała i robiła nam ankietę o narkotykach, chociaż właściwie tam było wszystko, tylko narkotyków naj mniej. później biologia, wok, geografia i fizyka (na której – o dziwo – wszystko rozumiałam !).

czuję się wyprana w perwolu i wybielona przy pomocy ace wybielacz nad wybielacze.

na marginesie dodam, że w połowie dnia zaczęłam szukać noża kuchennego, bo miałam wrażenie, że muszę sobie odrąbać głowę, bo inaczej to mi sama z bólu odpadnie.

2c komentarze/y do gilotyna

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>