Kategorie

  • Brak kategorii

linia 139

Jak napisałam w poprzedniej notce, byłam w teatrze.

Gdy już z niego uciekliśmy, pobiegliśmy szybko na przystanek i wskoczyliśmy do pędzącego autobusu linii 139. Ja (czyli C)i Al usiadłyśmy na siedzeniu dla matki z dzieckiem (przyjęłyśmy, że Al urodziła mnie, kiedy miała 4 dni), za nami na siedzeniu usiadła Półelfka, a nieopodal nas miejsce zajęła Ag.

Tak więc rozmawiałyśmy o tych terrorystach w teatrze. Autobus zbliżył się do jednego z przystanków i zatrzymał się, później i tak nie mógł ruszyć, bo miał czerwone światło. Widzę, że ktoś mocuje się z drzwiami od kabini kierowcy, w końcu drzwi otwierają się i wychyla się jakiś gościu. Patrzy na nas i rzuca tekst: „Czy komuś się coś stało?!”. My gapimy się na niego, czuję, że na twarzy maluje mi się mina o pięknej nazwie „czy wszystko w porządku z pana zdrowiem psychicznym?” no ale nie odzywamy się i gapimy na gościa. On zaś ciągnie dalej „To dlaczego ja zatrzymuję autobus?! Myślałem, że komuś coś się stało!! Kierowca się przez was nie może skupić!!”. Powiedziawszy to zamknął drzwi i tyle go widziałyśmy.

Milczałyśmy chwilę, bo całość nas nieco zdziwiła. Po chwili wybuchnęłyśmy szyderczym rechotem ;DDDDD i śmiałyśmy się z kierowcy, który wmawiał nam, że staje przez nas, a przecież miał czerwone światło ;DDD. Ag podeszła do nas i powiedziała, że mogłyśmy mu powiedzieć, że Al rodzi ;D. No ale doszłyśmy do 2 wniosków:

1)Kierowca chciał nas sprawdzić z wiedzy o ruchu drogowym i dlatego spytał, dlaczego się zatrzymał;
2)Przestraszył się rozmowy o terrorystach z teatru :D.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>